Archiwum - czerwca 2006

Bez tytułu Komentarze (3)
19. czerwca 2006 23:13:00
linkologia.pl spis.pl

jutro wyjeżdzam. 2 tygodnie. tunezja i libia. z rodziną. samolot po raz 3 raz w życiu. plany - opalić się i schudnąć.

od seme dostałam w prezencie cudowną koszulkę włoch i mnóstwo lizaków *i jak tu schudnąć?*, ale chyba największą radość wywołało we mnie jej zadowolenie z prezentu.

piątek i sobotę spędziłam w pracy. pierwszego dnia obtarta nóżka. drugiego - ja i moje seme spacerujące i łapiące ludzi. m, tj. me mniej łapiące... i baka kolega, przez którego siedziałyśmy w pracy pół godziny dłużej i o mały włos nie spóźniłyśmy się na czechy:ghana.

mecz... heh, rozpłakałam się. a jak polska przegrała to nic. ale czechy...

usłyszałam też coś, co mnie zdziwiło 'jaki ty masz fantastyczny styl!' ja? mała szara myszka ubierająca to co ma w szafie? nie mająca nawet wystarczającej ilości pieniążków by kupić buty na które ma ochotę? ...ale to było miłe. pierwszy raz w życiu usłyszałam te słowa. ja. czarna bluzka, czarna spódnica, korale na szyi i pacyfki w uszach.

jeszcze jedna rzecz, która sprawiła mi przyjemność - 'cześć janis joplin!' wypowiedziane przez mojego wujka, który zupełnie nieświadomie wypowiedział te słowa, bo ot tak mu się skojarzyłam... a ja całe dwa tygodnie wcześniej ćwiczyłam jedną piosenkę joplin, tak dla siebie i tylko dla siebie...

spojrzałam dziś w lustro i nagle mnie olśniło. coś we mnie jest. nie wiem dokładnie co, ale nie jestem aż tak brzydka jak myślałam. umiem być ładna. gorzej, że w takich momentach uświadamiam sobie, jak bardzo przytłacza mnie samotność i jak bardzo brzydka się czuję, gdy słyszę o kolejnym flirtującym z kimś chłopaku tudzież dziewczynie, podrywających albo nawet o jakimś komplemencie... czuję się wybitnie nie-atrakcyjna. nie-ładna. nijaka. bo mnie to nie spotyka. bo nikt nie zwraca na mnie uwagi. słowa - wiesz, dopiero w pewnym wieku zaczyna się dostrzegać pewne zalety - jakoś nie podnoszą mnie na duchu. i za każdym razem jak widzę jakaś parę - co którekolwiek z nich ma czego mi brakuje? ogólnie nie przejmuję się tym, ale czasami mam dość. mam dość tego, że w życiu tylko jeden, zdesperowany chłopak zwrócił na mnie uwagę. dość tego, że zauraczam dziewczęta swoim charakterem, ale jakoś mężczyzn nie potrafię. a jak zauraczam dziewczęta charakterem, to nie wyglądem. paranoja, moja własna wyimagowana paranoja. nie lubię czuć się aż taka brzydka, ale nie umiem tego zmienić. nie lubię flirtów i sama nie flirtuję często*jeśli już, to jedynie z nieświadomymi niczego dziewczętami*, ale czasem dowiedzenie się, że się mogę komuś podobać byłoby miłe.

oprócz tego wariacko tęsknię za moją byłą miłością. byłą, heh. ja chyba wciąż kocham... albo wmawiam sobie, że kocham, wariując z tęsknoty. nie wiem... z jednej strony myślę, że to piękne, że to był tylko miesiąc i że nie zdążyłam się sparzyć, ani zranić za bardzo... z drugiej strony jak uświadomię sobię, że mogły być to już 2 lata... i to takie kołaczące się w głowie pytanie 'kim ja dla ciebie jestem, śnieżynko...?'

wszystko to prowadzi do jednego - mojej potrzeby posiadania kogoś tylko swojego. kogoś kogo mogę bez krępacji tulić i całować. kogoś z kim mogę flirtować i snuć erotyczne insynuacje. kogoś z kim będę szalona, jak to ujął pan kierownik. kogoś kto uwolni tą szaloną część mnie... i nie będzie jej tłamsił. kogoś, kogo nauczę się kochać i on będzie kochał mnie. chyba się jednak nieco sparzyłam... jakoś bardziej szukam teraz mężczyzny niż kobiety...  a moja potrzeba jest większa i większa... ale cierpliwie czekam na mojego mr. right. no i na pannę right też. kogoś, przy kim będę bezpieczna i spokojna.

dzisiaj taki dzień pożegnań. dlatego to wszystko piszę, że przez dwa tygodnie wakacji to przemyślę sobie wszystko raz jeszcze i będę ciekawa swojego punktu widzenia.

przypomniało mi się. ostatnio wpadł maciek i pierwsze co zrobił to 'no zobacz jakie mam ładne włosy, dopiero co umyłem!' i ja w śmiech, bo to maksymalnie rozbrajające. no i rzeczywiście, kłaki miał puszyste, choć wciąż nieco wilgotne.

i jeszcze słowa pana kierownika 'tak, ja też się w tobie zakochałem'. i 'wolę ciemnowłose dziewczęta'. i ta moja głupia szczenięca miłość.

666zmierzch666 : :

Bez tytułu Komentarze (6)
08. czerwca 2006 12:49:00
linkologia.pl spis.pl

płaczę czytając mangę o psie chorym na raka - eien no with. automatycznie musiałam podejść do mojego kota i go przytulić i pogłaskać. ma teraz trochę mokre futro od moich łez.

bardzo szybko przywiązuję się do zwierząt. i bardzo mocno je kocham. bardziej niż niektórych ludzi.

czytam i czytam, płacząc coraz bardziej. i przypomina mi się moja plamka, moje ukochane zwierzę, najukochańsze. i zastanawiam się, czy wtedy zrobiliśmy dla niej wszystko co mogliśmy... ale nie wiem, byłam wtedy mała. niewiele pamiętam. pamiętam tylko 3 tygodnie płaczu przed jej uśpieniem i 3 tygodnie płaczu po. zmiejszony apetyt. depresję.

a teraz, wspominając, twarz mam całą we łzach i tak bardzo za nią tęsknię...

666zmierzch666 : :

czeresnie | katze | naklejki-na-lodowke | fanfan | roksana | Mailing